Czarna żyje „Besidą”
2010-01-07

Większość zapytanych przeze mnie osób, z czym kojarzy im się bieszczadzka Czarna, odpowiadali wprost – z Galerią „Barak”, albo ze Stowarzyszeniem Inicjatyw Społecznych „Besida”. Jedną i drugą instytucję tworzyła Róża Franczak, prezeska „Besidy” oraz - razem z mężem Krzysztofem – współwłaścicielka galerii. Róża i Krzysztof Franczakowie wiele lat temu wybrali Czarną na swoje miejsce na ziemi. Prowadzona przez nich Galeria „Barak” odwiedzana jest przez zainteresowanych sztuką turystów.

„Besida” zaczęła się od wymyślenia przez Różę projektu „Drewutnia artystyczna", który doceniła Fundacja Batorego. Pani Róża dostała pieniądze na jego realizację, a jednym z elementów projektu był plener malarsko-ceramiczny. Kolejny projekt, zatytułowany „Ogród sztuk” spodobał się z kolei Fundacji J&S Pro Bono Poloniae - w jego ramach odbyły się pierwsze „Bieszczadzkie Ceramidła". Artyści podczas pobytu w Czarnej wykonali elementy bezpiecznego placu zabaw, a projekty do tego wymarzonego „Ogrodu sztuk" narysowały dzieci właśnie z Czarnej.

Kilka edycji Bieszczadzkich Ceramideł, organizowanych przez Bieszczadzkie Stowarzyszenie Inicjatyw „Besida”, przeszło już do historii. Odbywające się tam otwarte warsztaty ceramiczne ściągały studentów i wykładowców Wydziału Ceramiki i Szkła Akademii Sztuk Pięknych, aż z Wrocławia. Dla kilkuset amatorów zabawy na świeżym powietrzu organizowano kiermasze ceramiki i rękodzieła artystycznego.

Te wszystkie działania realizowała i Róża Franczak i osoby tworzące z nią Bieszczadzkie Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych „Besida”. Inne ważne projekty i działania Stowarzyszenia to m.in.:  inicjatywa założenia Społecznego Komitetu Obchodów 500-lecia Czarnej (2005) oraz opracowanie i koordynacja programu ich obchodów, opracowanie planu rewitalizacji wsi, przygotowanie nagrodzonego przez Fundację A. Komenskiego projektu „Ośrodki przedszkolne – szansa na dobry start”, w wyniku którego gmina Czarna otrzymała dotację na utworzenie dwóch ośrodków przedszkolnych. Szczególnym powodzeniem wśród dzieci i młodzieży cieszyły się regularne zajęcia w ramach Klubu Turystyczno – Żeglarskiego „Moklik”, propagującego zdrowe i aktywne formy spędzania czasu wolnego: turystykę pieszą i rowerową, kursy pływania, szkółkę narciarską z wypożyczalnią sprzętu pozyskanego od prywatnych darczyńców z całej Polski.

Studia w Akademii Teatralnej w Warszawie i przygotowania do studiów doktoranckich odciągnęły uwagę Róży Franczak od pracy społecznej, ale nie znaczy to, że działalność Stowarzyszenia całkowicie ustała. Za jego pośrednictwem od kilku lat przekazywane są rozmaite dary rzeczowe dla osób prywatnych (np. paczki świąteczne, odzież, sprzęt komputerowy) oraz instytucji i organizacji (ośrodek przedszkolny, szkoła podstawowa, organizatorzy imprez integracyjnych z terenu gminy).

Co czeka w 2010 roku „Besidę”? – Jest szereg osób działających w Stowarzyszeniu i jestem przekonana, że wiele pracy jeszcze przed nami. Muszą się wyłonić kolejni liderzy, którzy pociągną te działania do przodu. Może 2010 rok będzie pod tym względem przełomowy – kończy rozmowę Róża Franczak.
 
Informacja nadesłana: Pro Carpathia