solina-top
SOLINA - Bieszczadzkie Morze w portalu solina.info.pl - noclegi, domki, hotele, baza noclegowa

Solina - wydarzenia i aktualności w portalu solina.info.pl

W Bieszczady powracają stare domy
2012-09-09wydrukuj news

W najnowszym, a zarazem premierowym numerze Bieszczadnika ukazał się tekst autorstwa Janusza Demkowicza opisujący „Jak Stare Domy ożywają w Orelcu”. Dodatkowo publikujemy film nt. Przenoszenia Starej Chaty, opisanej w poniższym artykule !!! Zapraszamy do Empików na terenie całego kraju, a także na www.bieszczadnik.info. Kompletną informacje na temat miejsca opisanego w artykule można znaleźć na stronie Zagrody Magija pod adresem www.zagrodamagija.pl !!!

Stare domy ożywają w Orelcu

Link do filmu

Bieszczady to nasz dom od urodzenia. Góry i dziedzictwo kulturowo-przyrodnicze Karpat od dzieciństwa nas fascynowało. Potem przyszedł czas na studia. Całkiem przypadkiem trafiliśmy wówczas do Bydgoszczy i Torunia. Zauroczyło nas miasto, jednak tylko na moment – krajobrazy piękne, ale jak dla nas zbyt dużo nieba nad głową i brak ukochanych gór, bukowych lasów… Tam też zostały przez nas zauważone wyraźne różnice w mentalności ludzi. Postanowiliśmy wówczas wrócić w Bieszczady.

Na początku zaczęliśmy pracę w małych wiejskich szkołach jako nauczyciele języka polskiego i muzyki. Cały czas jednak szukaliśmy pomysłu na życie. Wiedzieliśmy, że lubimy pracę z ludźmi oraz nowe wyzwania. Dziedzictwo kulturowe regionu zawsze nas inspirowało i zachwycało swym niezgłębionym bogactwem. Wiele godzin spędzonych w skansenie, ulubione ciepło i zapach starego drewna w pewnym momencie wydały owoc. 


Stare jest piękne
I tak przypadkiem, pewnego dnia zaczęliśmy zwracać szczególną uwagę na regionalną architekturę drewnianą. To był początek pasji, która przerodziła się w nasz swoisty sposób na życie  – przenoszenie starych domów. Nieraz zastanawialiśmy się jak dziwne jest to, że człowiek idąc przez życie często funkcjonuje niczym ślepiec i do pewnego momentu kompletnie nie zauważa wielu otaczających go zdarzeń, ludzi, okoliczności, czy jak w tej historii – budownictwa. Aby przejrzeć, potrzebni są ludzie, którzy nas nakierują, zainspirują.

W naszym przypadku był to Aleksy Wójcik – ojciec chrzestny pomysłu przenoszenia domów w Bieszczadach. To on po trosze zainspirował nas do działania i to właśnie spotkanie z nim skłoniło nas do pogłębienia idei nazwanej przez nas  rebuildingiem.
  
Pierwszy dom – prawdopodobnie z ok. 1910 r. – znaleźliśmy w Zagórzu. Stał przy samej ulicy, ale mimo wcześniejszych wielokrotnych przejazdów obok niego, nigdy go nie widzieliśmy. Był dla nas objawieniem. Decyzja kupna zapadła natychmiast i bez głębszego zastanowienia. Krótka rozmowa z właścicielem odnośnie do ceny, telefony  w   w poszukiwaniu ekipy, która taki dom potrafi rozebrać belka po belce, a następnie przewieźć na przygotowane miejsce i na nowo postawić. Oczywiście wszystkie procedury budowlane, pozwolenia na budowę obowiązują w takim przypadku tak samo jak przy budowie budynków  murowanych. Istotne jest dokładne zmierzenie długości i szerokości domu przed rozbiórką, ponieważ jest on składany na nowych fundamentach, które muszą być dopasowane do wymiarów belek.

Rozłożenie domu zazwyczaj trwa kilka dni. Każda ze ścian zostaje oznaczona, zaś wszystkie belki ponumerowane, tak aby później można je było łatwo odnaleźć w stercie starego drewna. Ponowne złożenie budynku zajmuje trochę więcej czasu – około 3 - 4 tygodni. Wówczas wymienia się elementy zepsute, którymi są najczęściej belki pod oknami czy też znajdujące się po północnej stronie. Następnie stawiana jest nowa więźba dachowa, okna i pokrycie dachu. W Zagrodzie Magija w Orelcu wykorzystaliśmy starą, jeszcze przedwojenną, grubą dachówkę.

                                                                          
Trudna szkoła budowania
Nie na darmo funkcjonuje powiedzenie, że pierwszy dom buduje się dla wroga, drugi dla przyjaciela, a trzeci dla siebie. Tak też było i w naszym przypadku. Prace przy pierwszej chacie okazały się być dla nas niezwykle istotną, a czasem i bolesną szkołą budowania. Nabyte doświadczenie zostało wykorzystane przy przenoszeniu drugiego domu z Bzianki koło Haczowa. Następnie znaleźliśmy piękną, ponad 150-letnią stodołę w Wesołej, w opłakanym już stanie, gdyż pokryty strzechą dach w połowie już nie istniał. To był ostatni moment na jej uratowanie. Dziś w Wesołej Stodole nad naszym potokiem odbywają się koncerty, biesiady, spektakle teatralne i warsztaty rękodzielnicze.

Ostatni dom przeniesiony został do oreleckiej Zagrody w 2011 roku z pobliskiego Leska – także uratowany, gdyż na jego miejscu stanął nowy budynek murowany. Często los drewnianych domów jest jednakowy – przeszkadzają, bo zajmują miejsce potrzebne pod nowy dom. Rozbierane stają się materiałem na opał.        

Wnętrze przeniesionej chaty można zaplanować i wykończyć według własnych przeróżnych pomysłów. W naszych domach wykorzystaliśmy wiele materiałów ze starych domów – dachówkę, przepaloną cegłę z komina, pięknie wypalone przez słońce deski szalunkowe, stare sprzęty, które już dawno przestałyby istnieć. Można powiedzieć, że króluje u nas wysmagana słońcem i deszczem stara deska szalunkowa. Przeczyszczona promienieje niezwykłymi barwami i przecierkami nadając wnętrzu specyficzny klimat. W Zagrodzie otrzymała drugie życie zmieniając swoje pierwotne funkcje.

krzynia skarbów
Od momentu zakupu pierwszej chaty z Zagórza, w naszej dolinie stanęło pięć budynków. Często właściciele chcący się pozbyć „drewnianego kłopotu” z terenu swojej posesji sami się do nas zgłaszają z prośbą o jego zabranie. Nabyte (już dziesięcioletnie) doświadczenie w przenoszeniu starych drewnianych domów owocuje dziś również na płaszczyźnie doradztwa i technicznej pomocy wielu innym osobom planującym zakup i postawienie regionalnej chaty. Zdarza się, że nasi zagrodowi goście zauroczeni ciepłem drewna przekonują się do niego jako budulca tak bardzo, iż postanawiają kupić takowy dom, przenieść go i zamieszkać w nim. Mamy już sporo znajomych, którym pomogliśmy tego dokonać.
 
Im dłużej żyjemy w Bieszczadach coraz bardziej jesteśmy przekonani o konieczności chronienia i nieustannego przypominania o przebogatej skrzyni skarbów, jaką mamy w regionie. Skrzyni z tradycjami, lokalnym wzornictwem, regionalnym budownictwem, których z każdym rokiem niestety ubywa. Mamy nadzieję, że również inni pójdą razem z nami i dołączą do grupy zapaleńców, po trosze nawet szaleńców przenoszących drewniane chaty i nadających im nowe życie. Bo przecież to, co było, cała tradycja, łączy się z tym, co jest – naszym życiem, teraźniejszością, tworząc nową jakość dla przyszłych pokoleń.

Janusz Demkowicz

Janusz Demkowicz – właściciel bieszczadzkiej Zagrody Magija (www.zagrodamagija.pl), nauczyciel muzyki, organizator różnorodnych imprez kulturalnych, muzyk grupy Tołhaje (www.tolhaje.pl), a także koordynator warsztatów szkoleniowych, współtwórca ekomuzeum „W krainie bobrów” w Orelcu oraz pomysłodawca wielu innych działań i przedsięwzięć z zakresu edukacji kulturowej. Propagator przenoszenia drewnianych chat w ramach inicjatywy Chata 2.0 - odrestaurowywania regionalnej architektury Karpat.


Tekst pochodzi z pierwszego numeru czasopisma BIESZCZADNIK, które można nabyć  na www.bieszczadnik.info lub w salonach prasowych EMPIK.





Komentarze do newsa:   dodaj swój komentarz

Wołkowyja noclegi
Polańczyk hotel
Drozdowka nad Solina
Domki nad Soliną
komlowe Siolo
Kapio domki k/Soliny
Rabe noclegi
Czadzie Sioło
Domki Bukowiec
Nowy Dwor nad Solina
Domki Zawoz
Domki Zawóz
Zielony Ruczaj
Pensjonat Wygoda Solina
Noclegi U Adama Solina
Raj Helmuta
Domki Solina
Solina | Wiadomości | Miejscowości | Atrakcje | Noclegi | Mapa Soliny | Kontakt

Serwis SOLINA info.pl używa pliki cookies. Korzystając ze strony Solina.info.pl wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami twojej przeglądarki.